wiersze

W przypadku wiersza zazwyczaj powstają już rzeczy gotowe. Wiersz wypływa od razu z głowy, zresztą należy go natychmiast przelać na papier, nie można go nosić w głowie.

Sławek Pstrong, „Notatnik spóźniony”, 25 lipca (sobota) 1998

a kiedy odparszywieją dni

a kiedy odparszywieją dni
i znowu spotkamy się latem
bądź przygotowana na najgorsze
będę uzbrojony po zęby
w ciepłe gacie
kapcie
wełniany sweter

kiedy odparszywieją dni
zastanowię się w co ubrać
na co iść do kina
jakiej płyty posłuchać
gdzie pójść na kolację
zapnę rozporek

jak odparszywieją dni
nie będę potrafił nic zrobić
dużo ludzi straci pracę
w więzieniach
w sklepach
za późno będzie na naukę

w wiadomościach podają różne daty
ostatnia wersja że za jakiś czas
nie zginę
mam konserwy

chwilowa strata świadomości

późna pora
tramwaj nr 4
przepite buty
proszą o opuszczenie

żarówki wysiadły na
poprzednim przystanku
w wagonie ciemno jak pod
nieczynną latarnią w nocy
nie białej podbiegunowej
lecz prawdziwie słowiańskiej
o zasmolonym księżycu

nie jechałem sam
a tak powinno być o późnej porze
i w każdym szanującym się wierszu
poety liżącego po tyłku noc

tramwaj zatłoczono do ostatniego
wolnego pasażera na przystanku

chciałem ustąpić starszemu
nie pozwolił
złapał mnie za ramię
nie trzeba zaraz wysiada
co za bezczelność wypominać mu
starość bo on wcale nie jest stary
ma siedemdziesiąt lat lecz jest
z przedwojennej młodości a dzisiaj
takiej młodości się nie robi
nie to co kiedyś skończył

tuż przed moim przystankiem
wskoczyły w biegu żarówki
jaśniej
w wagonie też nikogo nie było
nikt nie jechał
nawet ja
sam jechałem na ławce
z przystanku
albo na rowerze
może taksówką
chyba mnie niesiono
szedłem torami tramwajowymi

czekając na upadek ikara

W obrazie bruegla najważniejsze są nogi ikara
choć na początku ich nie widać

najpierw pojawia się oracz
koń i jego pług
drzewo po lewej stronie
żółte słońce na horyzoncie
niebieskie morze wypełnione
szarymi i białymi skałami
i statek przy którym zatrzymały się nogi ikara

Z kolei u cezanna najważniejsza jest czysta woda
prawie w identycznym kolorze jak u bruegla

złośliwi powiedzą że w krajobrazie śródziemnomorskim
znajdzie się więcej lądu
poszarpanego kreskami artysty
że woda tylko w niewielkiej części
nic podobnego
woda najważniejsza
czekająca na upadek ikara

Cezanne patrzy z daleka
na krajobraz morza śródziemnego
stąd obraz niewyraźny

Bruegel zbliżył się
bo w ostatniej chwili dostrzegł
nogi ikara
u cezanna świat jest oszczędniejszy
dramat jeszcze nie nastąpił

odwrotnie u bruegla
u którego byłoby po wszystkim
gdyby nie te wiecznie wierzgające się
nogi ikara po upadku

Na podstawie obrazów Bruegla Upadek Ikara i Cezanna Krajobraz śródziemnomorski.

Sławek Pstrong wiersze

jestem po

dziewczyna podobna do dziewczyny z obrazu
chłopak podobny do nikogo
nie trzymają się za ręce
na ich dłoniach świeże szwy
po rozcięciu
cały czas mają na siebie ochotę
zostawiają za sobą ścieżkę śluzu jak ślimaki

mieszkając pod latarnią

na ogół łażąc tam z kąta w kąt
z braku lepszego zajęcia
zbieram pod podeszwami światło
klei się jak świeża farba
wszędzie zostawiam ślady
nie potrzeba detektywa by mnie wytropić
po wyjściu z domu
nauczyłem się zdejmować buty
nie znoszę jak mnie ktoś zaczepia

pokolenie 1975

To nie robi nic czego mogłoby się wstydzić
nie robi zupełnie nic
wrzucone na łóżko
ściany ze styropianu
ostrożnie otwiera oczy po przebudzeniu
patrzy czy coś się nie wydarzyło
niepokojącego kiedy spało
ostrożnie sprawdza czy wszystko jest w porządku
jest telewizor
lodówka
pralka
dvd
laptop
suszące się na suszarce bieżące rachunki

To zamrugało powieką i wstrzymało oddech
w porządku dywan też na swoim miejscu
na wszelki wypadek wzięło głębszy oddech
za często nie można oddychać
powietrze miesza się od częstego oddychania
przesuwa meble po pokoju
po godzinie częstego oddychania robi się
obrzydliwy bałagan
pojawiają się puste puszki po piwie
zużyta bielizna
gniotą się papiery w szufladzie i leżą na podłodze
to często brało jednorazówki i wydychało do nich nadmiar powietrza
idąc do pracy brało pękate worki i wypróżniało na śmietniku
wychodziło i wyrzucało na śmietnik
przyjeżdżała śmieciarka
śmieciarze z obrzydzeniem usuwali odpadki powietrza
wywozili na wysypisko
po całej okolicy roznosił się smród palonego powietrza

Dzisiaj 6.45 to poczuło się naprawdę źle
musiało wyjątkowo głęboko oddychać
nim wstało mieszkanie było pobojowiskiem
uciekło z niego i bało się wracać przez kilka dni

To zamieszkało w dobrym hotelu
z dala od miejsca zamieszkania
obsługa hotelowa sprzątała
miało już wystarczającą ilość czasu na spokojny
garnitur
krawat
spinki
skarpetki czarne do czarnych
golenie
zęby
patrzenie na sterylny pokój
zabierało laptopa
kluczyki do samochodu
po drodze dostało śniadanie gazetę kawę
śniadanie kawę w porcjowanych fragmentach
trawiło od razu
gazetę zostawiało na następny dzień

pani z obsługi zjawiała się punktualnie o 6.00
ręką wkładała wtyczkę do kontaktu
nastawiała na nylon
włączała przycisk
przykładała żelazko
prasowała to śpiące
po przebudzeniu było równe z mankietami

przechodzi z posiwiałymi dżinsami

po obu stronach spodni
szafirowy fartuch
faluje przy każdym ruchu
szczelnie opięta
depcze kafelki na posadzce
nieczuła na ich płaszczenie
poskramia przed lustrem
czarne włosy spinką
wyżelowany barman pieści kufel
za co do mnie się nie odzywasz
puściła w jego stronę

serwetka

barmanka rzuca najbardziej z plastikowych
piszesz wiersz
widzi cię zgarbionego
nad serwetką
oko lekko wygięte po pierwsze
ze zdziwienia
że jest długowłosą blondynką
z nienagannym biustem
a ty nie zwracasz na nią uwagi
ona miała paru takich
nie dziwi
choć trochę jej szkoda
trochę
donosi kolejne serwetki
napiwek wliczony w usługę